MEDYCYNA HOLISTYCZNA

Jerzy Matheus
matheus@mediclub.pl

HOMEOPATIA I CHIROPRAKTYKA

 

Do napisania tej krótkiej pracy skłoniła mnie z jednej strony lektura "Organonu sztuki medycznej" Samuela Hahnemanna, wieloletnie doświadczenie w terapii homeopatycznej i stosunkowo krótkie w chiropraktyce oraz apel naszego Henryka o materiały na III Zjazd Chiropraktyków Polskich.

Dla wyjaśnienia chciałbym przypomnieć tym z państwa, którzy nie zetknęli się z homeopatią klasyczną, że "Organon" to dzieło Samuela Hahnemanna twórcy homeopatii klasycznej, którego pierwsze wydanie ukazało się w 1810 roku, a ostatnia VI wersja napisana w 1842 czekała na wydanie do 1921 roku. W nim zostały sformułowane podstawowe kanony homeopatii.

Jest to zbiór przemyśleń i doświadczeń autora spisany w 291 paragrafach. Zawarte w nim przemyślenia stały się podstawą systemu leczenia, jakim jest homeopatia. System łączący filozofie medycyny z metodologią medycyny w szczególności.

Doświadczenie Hahnemanna oraz teoria Chiropraktyki zakłada, że do choroby dochodzi w wyniku zaburzenia homeostazy, jakbyśmy to dzisiaj współcześnie nazwali,- Hahnemann nazywał to zaburzeniem "Vis Vitalis" (siły życiowej). Co oznacza współcześnie to zaburzenie?

Każdy z nas w swym doświadczeniu zapewne zauważył, że psychika i dolegliwości fizyczne są nierozerwalnie związane z sobą. Można to również w innym spojrzeniu zakwalifikować jako zaburzenie rozchodzenia się energii na różnych poziomach. Dotyczy to i sfery psychicznej i fizycznej. Jeśli zwrócimy uwagę na fizyczność to będziemy obserwowali blokady na różnych poziomach. Jeśli spojrzymy głębiej w sferę psychiczną chorego, u którego występują blokady, to znajdziemy długotrwały lub bardzo odległy w czasie "stres" - ogólnie rzecz biorąc. Ten stres będzie wynikał z długotrwałego gniewu, samotności, braku miłości, braku nadziei, porzucenia, odejścia drogiej osoby, zagrożenia utratą pracy, złą atmosferą w pracy, zawiścią, toksycznymi związkami partnerskimi, goryczą, nienawiścią, złością, strachem, lękiem, żądzą zemsty. Ogólnie możemy powiedzieć -z negatywnej myśli. Dotyczyć to nawet będzie, szczególnych stanów emocjonalnych rodziców w momencie poczęcia dziecka, stanów emocjonalnych matki w okresie ciaży, trudnych okoliczności skomplikowanego porodu, nieprawidłowych relacji w rodzinie. A więc choroba jest stanem istnienia, odpowiednim do pewnej przeżytej sytuacji, która w danym momencie nie istnieje, ale stan ten pozostawił ślad, który nazywamy "korzeniem" i on w przyszłości może zostać wzbudzony.

Właśnie podczas pisania pokazał mi się piękny przykład na ekranie z doniesień prasowych:

"Na sali bydgoskiego sądu zmarł przedsiębiorca, który miał zapłacić 80 tys. zł zaległego podatku. Zabójczy dług powstał przez czeski błąd urzędnika skarbowego."

Powyższy przykład prezentuje obrazowo nadrzędność psychiki nad fizycznością, gdyż ludzki organizm jest jedynie instrumentem ducha. Fizyczną reakcją jest zazwyczaj skurcz, napięcie, ból, (także zawał) - takie dolegliwości obserwujemy w chiropraktyce z takimi dolegliwościami zgłaszają się do nas pacjenci.

Stres psychiczny ma bezpośrednie przełożenie na sprawność organizmu, ponieważ od niego zależny jest układ odpornościowy, hormonalny i nerwowy. W stresie jesteśmy np. bardziej wrażliwi na wszelkiego rodzaju banalne infekcje, które mogą stać się w takim stanie śmiertelnym zagrożeniem. Stajemy się chorzy, a choroba dotyczyć może wielu narządów - wydawałoby się pozornie zupełnie niezwiązanych z pierwotna lokalizacja - z problemem emocjonalnym.

Można to wizualnie przedstawić jako emocjonalny zakręt negatywnej myśli , która ostrze swe kieruje do wybranego narządu i wywołuje jego chorobę.

Taki też jest światopogląd Arystotelesa kontynuowany przez św. Tomasza. Z tego światopoglądu wywodzi się medycyna holistyczna. Tak też postrzegany jest świat w filozofii wschodu, jednak nieco inaczej interpretowany na bazie innej kultury, mentalności i tradycji.

"Medycyna współczesna ze swoimi sukcesami i porażkami podąża drogą filozofii Platona i Kartezjusza. Ciało jest dla Kartezjusza maszyną, której tajniki w zupełności może wyjaśnić chemia i fizyka. Świadomie sprowadził on fenomen życia wyłącznie do zjawisk chemicznych i czystej mechaniki. Medycyna poszła torami wytyczonymi jej przez Kartezjusza i temu zawdzięczamy wiele jej sukcesów.

Współczesna medycyna to jednak nie tylko sukcesy, ale również porażki. Medycyna "kartezjańska", oparta głównie na dwóch wymienionych typach leczenia, nie zawsze jest skuteczna. Istnieje zapotrzebowanie na medycynę holistyczną, która postrzega chorobę jako problem istoty ludzkiej jako całości. Kartezjański model medycyny z jego ciałem maszyną został w ten sposób zakwestionowany.

Wydaje się, więc, że filozofia Arystotelesa, świadomie odrzucona przez Kartezjusza, uzyskuje niezwykle ciekawe potwierdzenia poprzez rozwój współczesnej nauki!"

Dlatego to, na co zwraca uwagę i homeopatia i chiropraktyka to jest dokładny wywiad zebrany od pacjenta dla znalezienia podstawowego problemu (podstawowego złudzenia), z którego wywodzi się choroba. Np. z braku prawdziwej miłości w okresie dzieciństwa.

Z tego to powodu nie jest aż tak bardzo ważne, jakie liczne objawy fizyczne demonstrują się u pacjenta. Zawsze należy dociekać, jaki jest podstawowy emocjonalny problem pacjenta żyjącego w określonych warunkach, poddawanego wielorakim szeroko rozumianym urazom i reagującego na nie w określony tylko dla siebie sposób, bo to leży u podstawy jego choroby, jest jej korzeniem i patogenetycznym początkiem. I ten oto problem musi być rozwiązany. Pacjent zaś musi mieć jego świadomość, aby mógł być skutecznie wyleczony i aby mógł współpracować w procesie leczenia.

Zauważamy również odruchowe sprzężenie zwrotne. Jeśli problem emocjonalny wywoła np. skurcz to w chiropraktyce oddziałujemy na ten skurcz miejscowo stosując uwolnienie, co wtórnie wpłynie również chwilowo na poprawę stanu emocjonalnego i poprawę samopoczucia. Zarówno z powodu ustąpienia skurczu, bólu, jak i wewnętrznego wyciszenia. Jeśli jednak reakcja stresowa, sytuacyjna, będzie kontynuowana to i problem zdrowotny nie ustąpi. I w takim przypadku będziemy obserwować swoje niepowodzenia terapeutyczne. To, co powyżej wyjaśniam, dotyczy problemów przewlekłych. Przewlekłej traumy psychicznej. Natomiast problemy ostrych schorzeń urazowych dotyczących układów mięśniowego, kostnego i więzadeł wynikający z urazów, a w tym i przeciążeń, reagować będą pozytywnie bardzo szybko. W tej sferze mamy szerokie pole działania chiropraktycznego. Zarówno tkanka łączna jak i podświadomość zapamiętuje traumę i reaguje na nią chorobowo, nieraz w bardzo odległym czasie. Jednak traumatyczne problemy psychoemocjonalne o dużym ciężarze gatunkowym dla wrażliwych na nie konstytucji znajdują się na zbyt wysokim poziomie, aby skutecznie można je leczyć metodami chiropraktycznymi.

Wspólną cechą homeopatii i chiropraktyki jest działanie minimalnym bodźcem i minimalną dawką.

Gdy w homeopatii podlega działaniu przede wszystkim "duch" schorzenia, chiropraktyka leczy, w prawdziwym sensie tego słowa, strukturę i restryk­cje choroby na poziomie cielesnym. Tak chiropraktycznie jak i homeopatycznie musi być rozpoznana istota osobowości pacjenta. W obu metodach leczenia wy­stępujące często wstępne pogorszenie,a poprawa objawów du­chowych i umysłowych służą jako główna wskazów­ka i potwierdzenie właściwej terapii.

W początkach swej pracy ogólnolekarskiej spotkałem się z przypadkiem, kiedy to przyszła do Ośrodka Zdrowia, w którym pracowałem kobieta z esowatym skrzywieniem kręgosłupa. Skrzywienie to postępowało w zastraszającym tempie z tygodnia na tydzień. Zaczął się wytwarzać garb w odcinku piersiowym. W jej niedawnej historii, tuz przed pojawieniem się dolegliwości miał miejsce wypadek jej męża, który zginał tragicznie podczas prac rolniczych.

Wtedy nie miałem pojęcia o związku przyczynowym jej dolegliwości z tym tragicznym w jej życiu wydarzeniem. Wiele wysiłku włożyłem, aby umieścić ją na oddziale rehabilitacji. Po powrocie ze szpitala proces został zahamowany, ale skrzywienie, co prawda nie tak duże jak pierwotne, pozostało.

Teraz nie mam wątpliwości, co było przyczyną tej choroby i tylko mogę żałować ze mój stan wiedzy w tym okresie był niewystarczający, abym mógł jej osobiście skutecznie pomóc i doprowadzić do stanu całkowitego zdrowia. Myślę, ze dziś najprawdopodobniej było by to możliwe

W & 288 "Organonu" Hahnemann pisze:

"Chciałbym także wspomnieć tutaj o tak zwanym magnetyzmie zwierzęcym lub mesmeryzmie, ponieważ powinienem być wdzięczny jego twórcy, Mesmerowi. Swoja naturą różni się od wszystkich pozostałych leków. Siła lecznicza, której istnieniu często niemądrze zaprzeczano lub wyśmiewano ją przez całe wieki, jest cudownym, bezcennym darem Boga dla ludzi. Dzięki temu darowi, człowiek o dobrych intencjach działa swoją wolą na pacjenta dotykając lub niedotykajac go, a nawet z pewnej odległości, że siła życiowa zdrowego mesmerysty dynamicznie przepływa do pacjenta. Ta siła lecznicza działa w inny sposób, z jednej strony zastępuje siłę życiowa w różnych miejscach, gdzie jej brakuje, a z drugiej powoduje jej odpływ, zmniejszenie i bardziej równomierny rozkład w miejscach, których była tak bardzo skoncentrowana, że wywołała i utrzymywała nieokreślone zaburzenia nerwowe."

Widzimy wiec, że Hahnemann opisuje pod nazwą mesmeryzacji efekty lecznicze związane z delikatnym dotykiem w miejscach demonstrowania się dolegliwości oraz oddziaływanie biopola. Określenie "biopole" w tamtych czasach było jeszcze nieznane. I my chiropraktycy poza czysto delikatnym mechanicznym działaniem miejscowym, które również drogą refleksorycznych odruchów przenosi się na ośrodki wyższe i CUN, oddziałujemy swoim biopolem swoja życzliwą i troskliwą dla dolegliwości pacjenta myślą.

Dlatego też jesteśmy różnie odbierani przez pacjentów mamy lepsze lub gorsze efekty swojej pracy.

Podsumowując powyższe rozważania mogę stwierdzić, ze chiropraktyka jest istotnym uzupełnieniem homeopatii. Służy jednemu celowi - osiągnięciu równowagi homeostazy chorego organizmu, a tym samym przyspiesza powrót chorego do zdrowia. I to jest najważniejsze w naszym działaniu.

W & 2 "Organonu " Hahnemann tak pisał:

"Najważniejszym ideałem leczenia jest szybkie łagodne i trwałe przywrócenie zdrowia, usuniecie i zniszczenie całej choroby w sposób najkrótszy, najpewniejszy, najmniej szkodliwy, w myśl jasnych, zrozumiałych zasad."

W & 4:

"Lekarz działa tez profilaktycznie, jeśli odkryje, co zakłóca zdrowie oraz powoduje chorobę, i jeśli umie temu zapobiec."

 W & 5 zaś

 "Znacznie ułatwiłoby leczenie określenie najbardziej prawdopodobnej przyczyny ostrej choroby oraz znajomość najważniejszych etapów ewolucji choroby przewlekłej, bo umożliwia to lekarzowi odkrycie najgłębszego powodu choroby. Rozpatrując przypadek powinno się uwzględnić: skłonności pacjenta, jego obraz emocjonalny i intelektualny, wykonywana pracę, sposób życia, przyzwyczajenia, pozycję społeczną, związki rodzinne, wiek, życie płciowe, itd. "

Kto jest bacznym obserwatorem terapeutą nie może się niezgodzić z powyższymi wybranymi stwierdzeniami. Zostały one spisane prawie 200 lat temu, przez lata odtrącane przez wszechobecnie panującą medycynę kartezjańską coraz bardziej dehumanizowaną.

Po latach słowa te nabierają szczególnego znaczenia wśród ludzi poszukujących człowieczeństwa w zdehumanizowanej, racjonalnej szkolnej medycynie, gdzie pacjent w wielu przypadkach jest przedmiotem, a nie podmiotem działań leczniczych, przekazywany od specjalisty do specjalisty, kierowany na różne badania, ćwiartowany na kawałki, których nikt nie może poskładać w jedna całość, leczony wyłącznie objawowo według obowiązujących procedur, a potem znowu leczony ze skutków leczenia - nieraz tragicznych.

Nie można też uzurpować sobie wszechwiedzy i nieomylności działań, wyższości jednej sztuki leczenia nad drugą, bo tylko rąbek wiedzy o człowieku został poznany, a większość nieodkrytych tajemnic stworzenia czeka jeszcze na swój czas. Zdobytą dobra obiektywną wiedzę i dobre doświadczenie należy mądrze, umiejętnie i pokornie łączyć dla najwyższego dobra, jakim jest zdrowie człowieka.

 

Literatura:

  1. Samuel Hahnemann. "Organon sztuki medycznej" -wydanie szóste. Wydawnictwo EJB. Oficyna Wydawnicza PERL. Kraków 2003
  2. Samuel Hahnemann "Organon sztuki uzdrawiania" Krytyczna edycja manuskryptu (1842 r.) opracowana przez Josefa M.Schmidta w 1992 r.. Wydawnictwo DiG. Warszawa 2004 r.
  3. Rajan Sankaran "Duch homeopatii". 1999 Wydawnictwo Lekarskie Similimum (Poland)
  4. 3/25/2004 [autor: O. Jacek Norkowski OP.]" Dlaczego nie należy palić homeopatów na stosie" www.homeopatia.edu.pl/index.asp

 

16.11.2004

Powrót